Mamafulltime

Blog o życiu w Anglii. Pisany przez matkę trojga Małych Ludzi, prawdziwą koneserkę życia.


4 komentarze

Farma I HA HA

1-IMGP2925

Kilka postów temu na farmie w Anglii, teraz na farmie w Polsce. Bo to nie jest wcale tak, że cudze chwalicie a swego nie znacie, o nie, nie! Na pewno nie u MamyFullTime. Dlatego zapinamy pasy i uciekamy na Farmę I HA HA. Jedziemy przed siebie w dwie mamy i w dwie córki, zostawiając (na chwilę) za sobą miasto i naszych Mężczyzn – dużych i małych.

W odległości 15 km. od Torunia, w Przecznie, za Łubianką powstało miejsce wyjątkowe. Przyjazne wszystkim tym którzy chcą się zrelaksować, pobłądzić w labiryncie w kukurydzy, dobrze zjeść czy pobujać się na drewnianej ławce. To tu po raz pierwszy jadłyśmy gofry z makiem, karmiłyśmy kozy. To tu zrodziła się przyjaźń naszych córek i jeśli tylko będą dbały o nią tak jak my o naszą… to może doczekają się 17-tej rocznicy ;) Kto wie?! Trzymamy kciuki. To było wyjątkowo udane popołudnie. Dziękujemy Dziewczyny.

PS. Na farmę wrócimy jeszcze… może z chłopakami ;)

1-IMGP3002

1-IMGP2956

1-IMGP2962

1-IMGP2963

1-IMGP2897

1-IMGP2935

1-IMGP2933

1-IMGP2996

1-IMGP2957

1-IMGP2940

1-IMGP2950

1-IMGP29121-IMGP2979

1-IMGP3009

1-IMGP2986

Farma I HAHA ma swój profil na facebooku https://www.facebook.com/pages/Farma-I-HA-HA/176470815792989?fref=ts


6 komentarzy

dom wariatów

Gdy Ona płacze, On na pewno zaraz do Niej dołączy. Płaczą razem. Od 40 minut. Powód? Nieznany. Nawet jeśli jakiś był to po takim czasie nikt go nie pamięta. Ona mówi do Niego, że ma przestać płakać, że teraz Jej kolej, krzyczy: „teraz Laura płacze”. On się z tym nie zgadza. Płacze jeszcze głośniej. Pierwsza nakręca drugiego, drugi nakręca pierwszą. Próbuję przerwać ten dramat. Różnymi sposobami. Na wesoło, na litość, na metodę „nie robi to na mnie wrażenia”. Do dawania klapsów się nie zabieram. Wiem, że to nie działa. Nic nie działa. Nie sposób tego przerwać. Porażka wychowawcza. Pierwsza taka duża, pewnie nie ostatnia. Czuję jak mi się zmarszczki nowe pojawiają, jak mi nerwów ubywa, a lat przybywa. Gdy Oni płaczą po mojej głowie tysiące myśli przepływają. Że to nie na moje siły, że jak w ogóle mogłam kiedyś pomyśleć, że będę super mamą. Że mam o dwoje dzieci za dużo. Że szczeniak zamiast Nich to nie taki wcale głupi pomysł. Że prędzej zrobiłabym z niego psa niż z tej dwójki – ludzi. Przepraszam w myślach te wszystkie mamy, które spotkałam na swojej drodze, które krzyczały z bezsilności, z sił opadały, a ja śmiałam sobie pomyśleć, że są złe. Słyszę w głowie głos mojej koleżanki „ja tam dzieci mieć nie chcę, życie mi miłe”. Kiedyś nie rozumiałam, teraz wiem o co jej chodziło. Odpływam myślami na sekundę. Jestem na plaży, sączę drinka, jest cicho. Odpoczęłam przez chwilkę. Schodzę na ziemię. Wciąż płaczą. Nie wytrzymuję. Krzyczę: „Cicho dzieciaki. Teraz ja płaczę”. Laura milknie natychmiast, Jaś jeszcze nie. Ona mówi do Niego: „cicho Jasiu, teraz mama płacze”. Dał się namówić. Zapada cisza.

Mówię do Nich żartowałam, hehe. Oni wybuchają śmiechem. Śmiejemy się wszyscy.

1-IMGP2952

Dom wariatów. Mówię Wam.

W jednej chwili Ich nie znoszę, w drugiej uwielbiam. Mam rozdwojenie jaźni. Niezdiagnozowane.


3 komentarze

Julia

Dziękuję,

Za „hura, hura Julia” gdy Cię widzi,

za „fajnie było” gdy od Ciebie wraca.

Za każdą warstwę kremu z filtrem w lato,

za czapkę naciągniętą na Jej uszy zimą.

Za to, że pokazałaś Jej jak pachnie rozmaryn, jak smakuje ciecierzyca,

Dziękuję za wszystkie kartki, które wspólnie wykleiłyście dla nas na dzień matki, ojca, walentynki, święta.

Za każdego jamnika, zająca, robota, koronę, jajko…za farbę pod Jej paznokciami.

Za każde nowe słówko – polskie i angielskie.

Za każdą godzinę, którą spędziła bezpieczna pod Twoją opieką,

za to, że byłam spokojna o Nią gdy rodziłam Jasia,

za obiad, który ugotowałaś dla nas gdy wróciliśmy ze szpitala.

Za recenzję z każdego Waszego dnia.

Za Jej uśmiech,

… za Tośkę, Jej najlepszą przyjaciółkę,

…za przepis na sos pomidorowy.

Cieszę się Julka, że los nam Ciebie zesłał.

I że miś ocalał, bo nie musiałam mu wsadzać żadnej kamery w oko lub w inną część Jego pluszowego ciała :)

Jesteś opiekunką (jak mówią Tam) lub childminderką (jak mówią tu) – z POWOŁANIA.

Wielkie dzięki Kochana.

1-IMGP1900