Mamafulltime

Blog o życiu w Anglii. Pisany przez matkę trojga Małych Ludzi, prawdziwą koneserkę życia.


2 komentarze

po pierwsze dziecko

Nie lubię być tu, kiedy wiem, że powinnam być Tam. I nie chodzi wcale o to, że wielce bym Im jakoś pomogła… ale podałabym chociaż kubek gorącej kawy i jakieś ciasto upiekła, i byłabym pod ręką.  Nie pytałabym się o nic. Bo co mieliby mi też odpowiedzieć skoro Oni – rodzice, ani nawet lekarze nie wiedzą co dolega Ich synkowi.

I ta niewiedza, i ta odległość, która nas dzieli, ta niemożność podania Im chociażby tego kubka napoju (by Im a przy okazjii i sobie pomóc) – dobija mnie. Są chwile, że emigracja (nawet ta kilkuletnia) wydaje mi się do bani… o kant dupy rozbić takie rozwiązanie!

I nie tylko ostatnie dni, ale od czasu kiedy zostaliśmy rodzicami. Od tego momentu zawsze tymi samymi słowami zaczynamy i kończymy dzień.

Jak dobrze, że One są. I jakie to szczęście, że są zdrowe.

I już do końca naszych dni troska o zdrowie dzieci będzie tą największą, a Ich dobre samopoczucie szczęściem tym najcenniejszym!

IMGP9532


4 komentarze

pomiędzy

Jestem. Gdzieś pomiędzy.

Biegającą Laurą i raczkującym Jasiem. Jej problemami z zasypianiem i Jego ząbkowaniem. Pomiędzy nocnikiem a pieluszką. Przedszkolem a domem. Pomiędzy pralką a kuchenką. Śniadaniem i kolacją. Dniem i nocą. Pomiędzy Halloween a Bożym Narodzeniem. Nogami w Anglii, myślami już w Polsce.

A w międzyczasie Jego studia i moja szkoła. Kawa na mieście. Basen w każdy poniedziałek. Chodakowska trzy razy w tygodniu. Pogaduchy z Magdą, Julią i Moniką. Na skypie z Mamą moją i Mamą Jego.

Czas gna jak szalony. Doba nie chce być dłuższa. Myśli z głowy uciekają. Mniej mnie tu ostatnio przez to wszystko.

Dajcie mi chwilę jeszcze. Muszę się ogarnąć.


4 komentarze

not funny

– Co robiłaś w przedszkolu?

 Zdejmiłam buty i jogę ćwiczyłam w skarpetkach.

– Zdjęłam się mówi Laura.

Nie, zdejmiłam!

– Po jakiemu to? Bo na pewno nie po polsku.

Po angielsku przecież!

Oprócz „zdejmiłam”;) do angielskiego zasobu słów naszej córki dołączyły takie zwroty jak:

Stop it!

Enough!

Stand up, sit down.

Wash your hands.

I wszystko skierowane zawsze w stronę Jasia. Gdy ten się uśmiecha, Ona do Niego: not funny Jasiu! Not funny!