Mamafulltime

Blog o życiu w Anglii. Pisany przez matkę trojga Małych Ludzi, prawdziwą koneserkę życia.

to na pewno!

Dodaj komentarz

Limuzynę wyprowadziłam. Sprawdzam. Z przodu dzieciak, z tyłu dzieciak – znaczy komplet. Ruszamy w drogę.

Naprzeciwko naszych drzwi stoi pan z papierosem.

– Dzień dobry sąsiedzie.
– Dzień dobry pani.
– Ale pogoda, co?
– W Polsce podobno też pada…
– I to jest jakieś pocieszenie ;)

Za zakrętem wpadamy na Asię. Szybkie cześć – cześć, bo Asia gdzieś się spieszy. W prawo, w lewo, długa prosta. Po drugiej stronie ulicy jedzie pan na rowerze. Czerwona bluza z napisem Royal Mail, znaczy się listonosz.

– Pani Justyno! Kartka z Polski do pani przyszła.
– Dziękuję! – krzyczę.

Za rogiem sklep. Wchodzimy.

– Cześć, jak się maś? – pyta pan sprzedawca.
Grzecznie odpowiadam,  że mam się dobrze  i sięgam po Grześka, taki wafelek o egzotycznej nazwie :).

Czas na kawę. Zajeżdżamy do kawiarni.

– Can I have cappucino, please?
– Duże czy małe? – pyta pani ekspedientka.
– Przepraszam, nie wiedziałam, że jest pani Polką. Małe, niech bedzie małe.

Po drodzę zahaczamy o huśtawki. Jak super, że Hania ze swoją mamą wpadły na ten sam pomysl. Huśtamy się razem. Wracamy do domu.

Wieczorem na Skypie z koleżanką.

– No i jak tam na tej emigracji?
– Dziękuję, nie narzekam – odpowiadam.
– Fajnie masz, angielski podszkolisz.
– Nie, no to, to na pewno!

;)

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s