Mamafulltime

Blog o życiu w Anglii. Pisany przez matkę trojga Małych Ludzi, prawdziwą koneserkę życia.


Dodaj komentarz

przedszkole po raz ostatni

Dwa lata temu było przedszkole po raz pierwszy. Dziś było przedszkole po raz ostatni. Dużo się wydarzyło i wiele się zmieniło przez te lata. Przybyło kilkanaście centymetrów wzrostu i powiększyły się do nieprawdopodobnych rozmiarów zwoje mózgowe. Neurony utworzyły sieci, po których sygnał jest prawidłowo przesyłany. Wydaje się, że Maria Montessori w tym przedszkolu znalazła godne następczynie. Dodatkowo dziecko stało się dwujęzyczne, chociaż bardzo się przed tym broniło: nie chcę mieć dwóch języków w buzi.

Laura lubiła to miejsce, ale dziś je opuszczając powiedziała z radością, że cieszy się, że idzie do szkoły. Co też dobrze świadczy o tym przybytku, bo znaczy, że Ją na kolejny etap życia dobrze przygotował. Za kilka tygodni jako czterolatka zacznie angielską szkołę. Nowy budynek, nowe panie, nowi znajomi. Duże wyzwanie dla Małego Człowieka.  I wiele chwil wzruszeń dla rodziców.

W przedszkolu zdążył się przez ostatnich sześć miesięcy zadomowić także Jan. Zaczął przedszkole w dniu narodzin swojego młodszego brata. Był niezwykle dzielny, a ja ogromnie z Niego dumna. Teraz czas by i Jemu języki wyrosły ;)

To przedszkole to był dobry wybór. I nie metoda nauczania mnie w tym utwierdza, tylko Ich uśmiech na twarzy i zaszczepiona ciekawość świata.

A teraz pora na zasłużone wakacje. Dla wszystkich.

Szykujemy się.

1-IMGP8984


3 komentarze

równa(o)waga

Laura idzie chwiejnym krokiem po murku i krzyczy: Mamo nawet nie wiesz jak trudno na nim utrzymać równą wagę!

Równą wagę to jest dopiero trudno utrzymać po trzech ciążach i trzech porodach, Córeczko.

Pięć lat temu gdy zdecydowałam się wziąć udział w tym triathlonie waga pokazywała na liczniku 68 kilogramów a mój brzuch od kaloryfera mogło dzielić zaledwie kilka Skalpeli Chodakowskiej. Teraz, gdy jestem na mecie, ta sama waga pokazuje 83 a mój brzuch kaloryferem stać się może przy pomocy tylko jednego skalpela, ale już nie Chodakowskiej.

Zanim jednak się dam pociąć ;), walczę. Na basenie, w terenie, na parkiecie. Podobno moje ciało potrafi więcej, niż podpowiada mi mój umysł.

A ten mi radzi, że mam się położyć do góry nogami, pieprzyć ćwiczenia, i głaskać, i chwalić ciało, za to, że dało radę, w tak krótkim czasie, tyle dokonać.

Radzi by po RÓWNĄ WAGĘ sięgnąć dopiero po osiągnieciu RÓWNOWAGI.

Biję się z myślami, czy nie skorzystać z jego rady.

 


Dodaj komentarz

olejek lawendowy

IMGP0110

Weź do ręki duży słój. Umieść w nim dobrze zasuszone kwiaty lawendy. Następnie zalej je oliwą z oliwek. Słój dobrze zakręć i zostaw w nasłonecznionym miejscu na okres 2-6 tygodni – obiecuję Ci, że w tym czasie substancje aromatyczne z rośliny przenikną do oleju. Potem przy pomocy gazy pozbądź się resztek lawendy z oleju. Uzyskany olejek lawendowy (Oleum Lavandulae) przelej do ciemnej butelki.

Skrop kilkoma kroplami poduszkę dzieci, jeśli nie im to z pewnością Twojemu Mężowi ułatwi to zasypianie ;) Gdybyśmy chcieli zbadać zapis fal EEG mózgu takiego delikwenta po inhalacji olejkiem to wynik byłby prawdobodobnie charakterystyczny dla relaksu i poczucia komfortu.

 

IMGP9962

IMGP0090

IMGP0001

IMGP9991

Olejek lawendowy można także stosować bezpośrednio na skórę, dodawać do aromatycznej kąpieli, a także używać do relaksacyjnego masażu. Posiada on również szerokie działanie lecznicze. Działa przeciwbakteryjne i przeciwzapalnie, może być stosowany w przypadku oparzeń skóry czy skaleczeń (ułatwia gojenie się ran), a także w pielęgnacji cery trądzikowej (zapobiega powstawaniu blizn) czy w leczeniu łuszczycy.

Główne składniki chemiczne olejku eterycznego lawendy (wspólne dla różnych odmian) to: linalol (20-60%), octan linalolu (40-50%, warunkujący przyjemny zapach), lawandulol, β-kariofilen, terpinen-4-ol, 1,8-cineol, β-ocimen, kamfen.

 

źródło: http://naukadlazdrowia.pl/lawenda-i-olejek-lawendowy