Mamafulltime

Blog o życiu w Anglii. Pisany przez matkę trojga Małych Ludzi, prawdziwą koneserkę życia.

równa(o)waga

3 komentarze

Laura idzie chwiejnym krokiem po murku i krzyczy: Mamo nawet nie wiesz jak trudno na nim utrzymać równą wagę!

Równą wagę to jest dopiero trudno utrzymać po trzech ciążach i trzech porodach, Córeczko.

Pięć lat temu gdy zdecydowałam się wziąć udział w tym triathlonie waga pokazywała na liczniku 68 kilogramów a mój brzuch od kaloryfera mogło dzielić zaledwie kilka Skalpeli Chodakowskiej. Teraz, gdy jestem na mecie, ta sama waga pokazuje 83 a mój brzuch kaloryferem stać się może przy pomocy tylko jednego skalpela, ale już nie Chodakowskiej.

Zanim jednak się dam pociąć ;), walczę. Na basenie, w terenie, na parkiecie. Podobno moje ciało potrafi więcej, niż podpowiada mi mój umysł.

A ten mi radzi, że mam się położyć do góry nogami, pieprzyć ćwiczenia, i głaskać, i chwalić ciało, za to, że dało radę, w tak krótkim czasie, tyle dokonać.

Radzi by po RÓWNĄ WAGĘ sięgnąć dopiero po osiągnieciu RÓWNOWAGI.

Biję się z myślami, czy nie skorzystać z jego rady.

 

Reklamy

3 thoughts on “równa(o)waga

  1. dla przeciw wagi: piękny umysł i wspaniałe serce znaczą więcej

  2. Pingback: cień | MamaFullTime

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s