Mamafulltime

Blog o życiu w Anglii. Pisany przez matkę trojga Małych Ludzi, prawdziwą koneserkę życia.

na zdrowie

4 komentarze

Jeśli zobaczycie w supermarkecie ojca z trójką dzieci w koszu na zakupy, i jeśli on będzie do nich mówił:

Co dzieciaki kupujemy? może owcę?

a one na to będą krzyczeć wniebogłosy:

Tak!!!

a później on się ich zapyta:

A co powiecie na bakłażana, ser kozi, śledzie, owsiankę?

a one za każdym razem będą krzyczały:

Yes,yes! albo  Hurra! albo Chcemy, chcemy!

 

To proszę nie pytajcie się mnie co to za ludzie!  Skąd mam wiedzieć?! ;)

 

No dobra, powiem Wam, ale tak na ucho.  Znam ich.

Mali Ludzie i ten Duży, i ta co pisze ten post, i wszyscy w tym domu bez wyjątku to Smakosze, to stworzenia z gatunku Wszystkożercy, to istoty, które lubią drażnić swoje kubki smakowe.

Z krwi i kości Polacy, z biesiadowania przy stole Włosi.

Moje znajome pytają się jak to robimy, że nasze dzieciaki jedzą, i nie grymaszą przy jedzeniu?

Mamy na to dwie teorie.

Pierwsza: urodziły się takie żarte –  w ogóle mi się ta teoria nie podoba, bo znaczyłoby to, że to nie nasz rodziców sukces :(

Druga (znacznie bliższa naszemu sercu): taka, że działa kilka prostych zasad, które już dawno wprowadziliśmy w życie w naszym domu.

Mianowicie:

  1. Pozwalamy im zgłodnieć (patrz pkt. 4).
  2. Nie jemy przy włączonym telewizorze.
  3. Jemy przy stole. Wspólnie.
  4. Nie mamy słodyczy (i innych chipsów) w domu na co dzień. Mamy za to od święta.
  5. Jemy prosto. W kuchni dziennie spędzam co najwyżej godzinę. Najczęściej porcja mięsa lub ryby, ryż, kasza. makaron, rzadko ziemniaki, ale zawsze dużo innych warzyw. Tony owoców i owsianki. No i zupy.
  6. Nakładamy dzieciom na talerz małe porcje. Nie chcemy by góra jedzenia je zniechęciła na starcie. Zawsze mogą poprosić o dokładkę. Często proszą.
  7. Na ich talerzach zawsze ląduje to samo co na naszych. Nie zakładamy z góry, że czegoś nie zjedzą. Pozwalamy na odkrycie nowych smaków. Stąd wiemy, że lubią śledzie, ogórki kiszone, ser kozi, steki wołowe i pieczoną kaczkę w pomarańczach, owsiankę z borówkami, owsiankę z jabłkiem, owsiankę z miodem i owsiankę z malinami.
  8. Nie robimy konkursów, kto więcej, kto szybciej.
  9. Pozwalamy się im, stołowi i podłodze, a nawet czasami ścianie ubrudzić. Mają swoje sztućce i nie wahają się ich używać.

Wiecie… byle to wszystko na zdrowie wyszło. Im, nam i… koniom.

Bo czasami wydają się tak głodni, że…

IMGP6177

 

 

 

 

 

 

Reklamy

4 thoughts on “na zdrowie

  1. Rodzinka ma apetyt na dobre jedzonko i na dobre zycie. To sie chwali.tak trzymajcie.smacznosci

  2. Dobrze mieć taką super Rodzinkę:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s