Mamafulltime

Blog o życiu w Anglii. Pisany przez matkę trojga Małych Ludzi, prawdziwą koneserkę życia.


Dodaj komentarz

chłopięcy świat

Dziewczęcy świat jest mi dobrze znany. Chłopięcego wciąż się uczę. Choć fascynuje mnie od dawna. I przyznaję , tak z ręką na sercu, małe resoraki porozrzucane po całym naszym domu są dla mnie teraz jego największą ozdobą. A widok synów zasypiających z samochodzikiem w ręku wzrusza mnie do łez, za każdym razem. I chęć posiadania pickupa lub campervana coraz większa. Może nie teraz, zaraz, już… ale kiedyś tam. No bo czemu by nie?!

Zdjęcia wykonane na Berkshire Motor Show.


Dodaj komentarz

Virginia Water i rododendrony

– Mamo – zaczepia mnie przy zlewie Czterolatek – wiesz, jak Laura będzie mamą, a my z Filipem tatami to będzie bardzo fajnie!

– Dlaczego?

– Bo będziemy myli naczynia i mogli używać tyyyyle płynu ile tylko będziemy chcieli.

Janku, Synku!

O marzeniach, podobnie jak o gustach, się nie dyskutuje. Niemniej życzę Ci żeby wszystkie się spełniły.

Wiedz, że nie wszystko Ci z Twoim Tatą dozujemy tak jak płyn do mycia naczyń. Tlenu i słońca nigdy Ci nie żałujemy, dlatego co weekend zabieramy Cię i Twoje rodzeństwo gdzieś za miasto. Dowodem tego dołączam zdjęcia z ostatniej naszej wyprawy.

Ostatnimi czasy byliśmy na przykład w tym samym miejscu co wtedy jesienią, gdy po raz pierwszy dostałam od Waszej Trójki  z liścia. Po tamtej wizycie długo dochodziłam do siebie, bo nie mogłam otrząsnąć się z zachwytu nad jesienią. Teraz mam to samo, tylko że powodem jest lato. Co tu dużo mówić, Virginia Water jest piękna o każdej porze roku. W szczególności wtedy, kiedy kwitną tam różaneczniki (rododendrony, ang. Rhododendron).

Zapamiętaj!

PS. A teraz pozwól, że wrócę po raz piąty tego dnia do zlewu. Ale ze mnie szczęściara!


Dodaj komentarz

Kornwalia. Bodmin.

O ile Eden Project w Kornwalii to genialny pomysł na spędzenie czasu dla dzieci w wieku szkolnym i dla dorosłych, o tyle przejażdżka zabytkowym składem ciągniętym przez parowóz to nie lada gratka dla ludzi poniżej metra (czytaj: przedszkolaków).  Podróż do Bodmin, bo stamtąd rusza pociąg z przeszłości do stacji Boscarne Junction zajęła nam jakieś pół godziny, ale dostarczyła wielu wrażeń.

Zdążyliśmy też przez ten czas zgłodnieć (jak to my). Nie zastanawiając się więc długo wyruszyliśmy na krótki marsz wielbłądzim szlakiem (Camel trail) szukać jakiejś przydrożnej knajpy. W Camel Trail Tea Garden zjedliśmy niespieszny, kornwalijski lunch składający się oczywiście z cream tea i cornish pasties, i powróciliśmy również marszem do naszego zabytkowego pociągu. A nim wróciliśmy do Bodmin, gdzie czekał na nas nasz samochód. Dzieci do tej pory wspominają tę wycieczkę, chociaż minął od niej rok.


Dodaj komentarz

Kornwalia. Eden Project.

Pewnego dnia jeden mądry człowiek wpadł na pomysł jak zagospodarować teren dawnego wykopaliska kaolinu (porcelanowej glinki), a innego dnia drugi mądry człowiek naszkicował to co ten pierwszy wymyślił. W ten oto sposób wielki opuszczony kamieniołom stał się ogromnym ogrodem botanicznym, który co roku odwiedza ponad półtora miliona ludzi.

Witajcie w Eden Project! Tym z Was, którzy dołączyli do wycieczki dzisiaj, a nie w poprzednim wpisie, pragnę przypomnieć, że wciąż jesteśmy w Kornwalii i jeszcze przez chwilę się stąd nie ruszymy ;). 

Tak to już ze mną jest. We wszystkich wielkich obiektach, budowlach, kompleksach najbardziej mnie fascynują ludzie, którzy je wymyślili, więc jeśli będzie mi dane kiedyś drugie życie, jak to się stało w przypadku wykopaliska, poproszę o życie architekta ;). Na filmie, który dołączam niżej, panowie sami opowiedzą, jak z niczego zrobić coś.

Wycieczka do Eden Projectczyli jednej z największych szklarni świata, zajęła nam cały dzień. Jest co zwiedzać, tyle Wam powiem. Kompleks, który zafundowali sobie Kornwalijczycy zajmuje powierzchnię trzynastu hektarów. Eden Project – to po prostu ogromny ogród botaniczny przypominający stację kosmiczną.

Kopuły mieszczą: biom tropikalny suchy, biom tropikalny wilgotny a także, dobudowaną później niż pozostałe, część zwaną The Core. Stworzono w tych kulach odpowiednie warunki klimatyczne i zgromadzono kilkanaście tysięcy gatunków roślin. Jest też i biom zewnętrzny, co oznacza dokładnie wszystko naokoło szklarni.

Eden Project to doskonałe miejsce nie tylko na spacer wśród egzotycznych roślin, ale przede wszystkim niebywała okazja na zdobycie wiedzy ekologicznej. Są tam organizowane wystawy, koncerty i warsztaty dla dzieci. Jest kilka multimedialnych sal wykładowych.

Jeśli chcesz zobaczyć palmy, wijące się pnącza wanilii, bananowce, uprawę ananasów, bambus, trzcinę cukrową, krzewy kawowców czy drzewa z kolcami, to wal tu śmiało. I wiedz, że agent 007 też tu przed Tobą był. Na zdjęciu co prawda nie Pierce Brosnan z „Die another day”, ale ktoś równie odważny. Ktoś, kto zdecydował się skorzystać z atrakcji rozciągającej się nad Eden Project ;).


1 komentarz

Kornwalia. Newquay i Perranporth.

Rok temu pojechaliśmy tam gdzie nas jeszcze nie było, a gdzie zawsze marzyło się nam jechać. Przygotowani na każdą pogodę, zapakowaliśmy bagażnik auta po sufit, i wyglądało na to, że ktoś będzie musiał biec za samochodem. Ustaliliśmy zgodnie z Mężem, że co kilkadziesiąt mil będziemy się zmieniać. Kiedy jednak spojrzałam na mapę i uzmysłowiłam sobie, że to przynajmniej pięć godzin jazdy, co oznacza dla mnie cztery godziny śpiewania, by rozbawić całe towarzystwo, zgłosiłam się na ochotniczkę i to ja biegłam przez całą drogę.

Pobożne życzenie. Siedziałam w środku i śpiewałam co sił w płucach. Pięć godzin minęło w okamgnieniu. Z kilkoma przystankami po drodze bezpiecznie dojechaliśmy na miejsce.

Początkowo chcieliśmy pojechać do Portloe,  tam gdzie kręcona była ta scena jednego z moich ulubionych filmów: Czas na miłość (About Time). Ostatecznie zatrzymaliśmy się jednak koło Perranporth w Perran Sands Holiday Park . Kemping ten oferuje wiele atrakcji dla całej rodziny, nam wystarczały zapierające dech w piersiach widoki, plaża i kryty basen, z którego skorzystaliśmy kilka razy. Z większej ilości atrakcji nie było nam dane, bo zachciało się nam ruszyć dalej.

Kemping przy plaży, co prawda na niezłym klifie jak widać, ale dostępne jest wygodne zejście.
Kemping położony jest zaledwie kilka mil od angielskiej stolicy surfingu, za którą uważane jest Newquay /wym. nju:ki/.
Kornwalia jest rajem nie tylko dla surferów. Jest rajem także dla spacerowiczów, którzy wyznaczonymi trasami mogą przemieszczać się od plaży do plaży, z portu do portu.

To jest Anglia, której nie znałam. To jest kawałek ziemi zatopiony w zieleni, któremu rytm życia wyznacza morze. Tam znajdziesz ciszę, spokój, może odnajdziesz nawet samego siebie…

c.d.n

Jeszcze w tym tygodniu pojawi się kolejny wpis poświęcony Kornwalii, będzie mniej wody, za to dużo więcej zieleni. Zapraszam.


Dodaj komentarz

oh deer!

O Bucklebury Farm Park  dowiedzieliśmy się od naszej pięcioletniej córki. Kilka miesięcy temu była tam na wycieczce klasowej. Po powrocie z niej powiedziała, że musi nas tam kiedyś koniecznie zabrać. Udało się Jej to w miniony weekend.

imgp5406 imgp5386imgp5391 Oh dear deer! Jak tam było fajnie!
imgp5456
imgp5485 imgp5495 imgp5470 imgp5498 imgp5507

imgp5355 imgp5335 imgp5424 imgp5423

Farma ta nie tylko jeleniami i sarnami stoi. Jest tam o wiele więcej zwierząt i atrakcji, niż tylko te pokazane na zdjęciach. Nie da się jednak ukryć, że to jeleniowate zrobiły na nas największe wrażenie. Czujemy jakąś miętę do tych zwierzaków od dawna. Fascynują nas. Podobnie jak pewnego artystę. Lech Bator, bo o nim mowa, często umieszcza rogacza na swoich obrazach. Dwa lata temu napisałam do Lecha Batora by stworzył dla nas jakąś grafikę w ramach prezentu ślubnego (dla nas od nas samych). Przyszła. I teraz zdobi ściany naszej sypialni. Ostatnio nawet pojawiła się informacja na fanpejdżu artysty mówiąca o tym, że jego prace zanotowały na aukcjach ponad 400% wzrost cen. Warto było zainwestować w sztukę!


Dodaj komentarz

pumpkin

Dzisiaj dzielimy się z Wami zdjęciami z naszego niedzielnego wypadu na pole dyniowe. Zebraliśmy dynię dość okazałych rozmiarów i jutro nie zawahamy się jej użyć do sernika. I kto wie, może jeszcze zrobimy zupę dyniową (pewne doświadczenie już przecież mamy w tym temacie <klik>).

imgp5100 imgp5106 imgp5109 imgp5110 imgp5219 imgp5207 imgp5171 imgp5125 imgp5135 imgp5116 imgp5148 imgp5179-001 imgp5195 imgp5175 imgp5162 imgp5224 imgp5237